0

Billboard zmienia zasady dla streamingu

fot. Billboard / Apple Insider

Billboard planuje po raz kolejny zmienić metodologię swoich zestawień. Nowe zasady, które zaczną obowiązywać w 2018 roku uwzględniać będą już nie tylko sam streaming, ale i także jego kategorię. 

Rok 2018 – rok multikanałowości

Od publikacji pierwszego zestawienia Billboardu minęło blisko 6 dekad. Po drodze rozwijająca się technologia przynosiła sporo zmian w tym, jak słuchaliśmy muzyki. Radio, winyle, płyty kompaktowe, taśmy magnetyczne, pobrania i streaming – to główne kanały konsumpcji, które zdążyliśmy wymyślić.

W 2018 roku – równo 60 lat po publikacji pierwszego Billboard Hot 100 – wielowymiarowość rynku jest tak duża jak nigdy. Ma to swoje zalety, ale i poważne niedogodności. Kiedy próbujemy te wszystkie kanały ze sobą porównać, próbujemy stawiać znak równości między przysłowiowymi jabłkami i gruszkami. Mimo to – próbujemy.

Streaming nie jedno ma imię

Obecnie największym wyzwaniem jest nie samo uwzględnianie streamingu – to Billboard robi już od 10 lat –  a uwzględnianie jego różnorodności. Mała ściągawka. Streaming da się podzielić na kilka kategorii:

Ze względu na rodzaj prezentowanych treści:

  • Streaming audio: Spotify, Apple Music
  • Streaming wideo: YouTube, Vevo

Ze względu na wybór treści:

  • Radio internetowe (webcasting)
  • Serwisy programowalne: Pandora
  • Serwisy interaktywne (on-demand): Spotify, YouTube

Ze względu finansowanie treści:

  • Subskrypcje: Spotify Premium, Tidal
  • Wspierane reklamami (ad-supported): Spotify Freemium, YouTube
  • Darmowe: SoundCloud

I tu pojawia się problem – każdy z trybów ma inną stawkę za stream. Dla przykładu Spotify za odtworzenia w Polsce płaci za prawa do mastera ok. 6 – 7 zł w trybie premium i 10 – 30 gr w trybie freemium. W przypadku YouTube sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo efektywna stawka za stream zależy od rodzaju wyświetlanej reklamy i odsetku zmonetyzowanych odtworzeń.

Billboard te wszystkie różnice postara się uwzględnić. Efektywnie od 10 listopada 2017 (tydzień kończący się 16/11 z datą 02/12/17, a więc w pierwszym tygodniu liczącym się do zestawień za 2018 r) magazyn zmieni przeliczniki streamingowe z uwzględnieniem jego rodzaju. Inne przeliczniki będą miały streamy z trybów płatnych i ad-supported, programowalnych i interaktywnych.

Dodatkowo warto zaznaczyć, że w listach albumów, wbrew wcześniejszym plotkom rozsiewanych przez konkurencję, nie będą uwzględniane odtworzenia wideo (YouTube), a jedynie interaktywne audio (tak jak do tej pory), z wyróżnieniem streamów płatnych i ad supported.

Premium > Freemium > YouTube

Jak dokładnie będą wyglądać współczynniki? Tego nie wiadomo. Ogólnie przyjętym standardem  USA jest przelicznik 150 streamów = 1 utwór. Wynika to z ceny hurtowej singla (1,29 x 70% = 0,90 USD) oraz średniej i niestety już dawno nieaktualnej stawki za stream (ok. 6 dolarów za tysiąc odtworzeń).

W przypadku poszczególnych serwisów, stawki eCPM (efektywna stawka za tysiąc odtworzeń) dla USA (sierpień 2017) i sugerowany przelicznik wynoszą (wg GoDigital Media Group):

  • Spotify Premium $6,19; daje to przelicznik 145 streamów = 1 pobranie
  • Spotify Freemium $2,11; daje to przelicznik 427 streamów = 1 pobranie
  • Apple Music –  $6,38; daje to przelicznik 141 streamów = 1 pobranie
  • YouTube – $1,20; daje to przelicznik 750 streamów = 1 pobranie*

W przypadku YouTube sprawa jest bardziej skomplikowana. Średnie CPM wynosi ok. 3 USD (również podlega wahaniom, w zależności od typu reklamy), jednak efektywne CPM uzależnione jest od współczynnika monetyzacji wyświetleń. Według danych GoDigital, aż 60% streamów na YouTube jest niezmonetyzowana – to znaczy, że w 60% przypadków użytkownicy używają ad-blocka, wyłączają reklamę przed końcem lub po prostu Google jej nie oferuje. Stąd średnie eCPM wynosi $3,00 x (1 – 60%) = $1,20.

Nowe zasady = więcej hip hopu

Wydaje się, że nowe zasady nie będą jak na razie łaskawe dla muzyki pop. Dane z poszczególnych serwisów strumieniowych wskazują, że z opcji premium w USA częściej korzystają słuchacze hip-hopu, podczas gdy muzyka pop najczęściej odtwarzana jest w YouTube z niskim wskaźnikiem eCPM.

Doskonałym przykładem jest hit ostatnich miesięcy – „Despasito” – który królował w YouTube i nadal jest na #2 w serwisie w USA, mimo że w Spotify znajduje się na miejscu 55. a w Apple Music w ogóle nie jest notowany.

Źródło: Billboard, Hypeboot.