0

Państwo kupuje „Polskie Nagrania” od Warnera

fot. materiały prasowe

„Polskie Nagrania”, słusznie określane muzycznym dziedzictwem narodowym, znowu zmieniają właściciela – po zaledwie 2,5 roku od zakupienia praw przez Warnera, przejmuje je państwo – informuje „Puls Biznesu”.

Polskie Nagrania „Muza” to najważniejszy i najstarszy katalog polskiej muzyki. W założonej w 1956 roku wytwórni płytowej (najpierw winyli, z czasem także i kompaktów) swoje piosenki nagrywały takie legendy jak Mieczysław Fogg, zespół Mazowsze, Sława Przybylska, Irena Santor, Ewa Demarczyk, Filipinki, Jan Kiepura, Wojciech Młynarski, Violetta Villas, Czesław Niemen, Czerwone Gitary, Jerzy Połomski, Skaldowie, Turbadurzy, Zdzisława Sośnicka czy Anna German. Ta ostatnia w historii sprzedaży polskich nagrań ma kluczowe znaczenie.

Anna German i bankructwo PN

W pierwszej dekadzie XXI wieku spadkobiercy Anny German wytoczyli PN pozwy za nielegalne wykorzystanie artystycznych wykonań artystki. Trzeba wiedzieć, że przeprowadzona w 1994 reforma prawa autorskiego, zgodnie z konwencją rzymską wprowadziła trzy „grupy praw” dla muzyki:

  • Prawa autorskie – chroniące interesy autorów i kompozytorów
  • Prawa pokrewne producenckie – chroniące interesy wytwórni muzycznych
  • Prawa pokrewne artystów-wykonawców – chroniące interesy wokalistów, muzyków, instrumentalistów itd.

Trzeci punkt, dotyczący artystycznych wykonań, był istotną nowością w polskim prawie. Obecnie wytwórnie płytowe podpisują z muzykami umowy o przeniesie praw pokrewnych majątkowych (z reguły za jednorazową opłatą), dlatego dysponują wszystkimi prawami pokrewnymi do wydawanych nagrań. W czasach świetności polskich nagrań takiej praktyki nie było.

Polskie Nagrania przyjęły jednak (błędne) założenie, że brak umów nie jest przeszkodą, więc mogą bez problemu wydawać po 1994 stare nagrania. Sąd stwierdził jednak, że nie mogą, a konsekwencją wznowień starych płyt Anny German było najpierw odszkodowanie w wysokości 1,2 mln zł – niezapłacone – a w 2013 likwidacja PN.

Przejęcie przez Warnera

W 2015 roku, w kwocie 8,1 mln zł materiały Polskich Nagrań przejął polski oddział Warnera. Tak naprawdę Piotr Kabaj (dyrektor Warnera) konkurencji nie miał, bo poza niemałą ceną, nabywający musiał zobowiązać się do zdigitalizowania zasobów i przekazania taśm do Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Jednocześnie wytwórnia miała dokładnie te same problemy prawne co Polskie Nagrania – brak umów dotyczących praw do artystycznych wykonań wstrzymuje wydanie masy różnych utworów. Co prawda pod skrzydłami WMG do sklepów trafiły płyty m.in. Wojciecha Młynarskiego, Zbigniewa Wodeckiego, Ireny Santor czy nagrania z serii „Polish Jazz”, ale stawiam, że nawet w 1/5 nie spłaciły inwestycji.

Zakup PN przez państwo

Nic więc dziwnego, że WMG przystało na propozycję odsprzedania PN Skarbowi Państwa, co wpisuje się w politykę rządu JK obsesji na punkcie wszystkiego co „Polskie” lub „Narodowe”. Szczegóły transakcji nie są do końca znane, w tym również kwota, za jaką rząd odkupi od Warnera katalog.

Pozostaje też pytanie, czy zmiana właściciela wyjdzie na dobre słuchaczom i czy zwiększą się szanse posłuchania nowych utworów w serwisach streamingowych. Warner dość intensywnie starał się odnaleźć wszystkich muzyków kluczowych nagrań, z którymi Polskie Nagrania nie podpisało umów. Czasami na przeszkodzie stawał brak informacji kontaktowych, czasem brak zgody spadkobierców a czasem po prostu brak funduszy.

Mam jednak obawy, że rząd po zakupie katalogu przestanie w ogóle pracować nad nim, a każdy kto będzie chciał posłuchać nagrań, będzie musiał udać się do Narodowego Archiwum Cyfrowego. Oczywiście, jest szansa, że państwo dysponując większymi funduszami za priorytet postawi sobie uporządkowanie kwestii prawnych. O tym przekonamy się niebawem.

Źródło informacji: Puls Biznesu